O autorze
World Bread Day 2010 (submission date October 16)

SŁODKOŚCI,

środa, 29 września 2010

 

MUS CZEKOLADOWY Witam ponownie !!! Na słodki początek powrotu do blogowania polecam mus czekoladowy inspirowany przepisem według Gordona Ramsay'a.

 

 

 

 

 



Składniki
200 ml śmietany 18%
100 g czekolady
50 ml gęstego jogurtu
2 żółtka
30 g cukru

3 łyżki schłodzonej kawy
domowej roboty konfitura z wiśni
jogurt do podania


MUS CZEKOLADOWY

Śmietanę zagrzej i rozpuść w niej czekoladę na gładką masę.

Żółtka utrzyj z cukrem.

Połącz wszystko z jogurtem i kawą.

Wlej do foremek wyłożonych wiśniami otoczonych wodą.

Piecz 20-25 minut w kąpieli wodnej,  w 170 stopniach.

Wstaw na noc do lodówki.

SMACZNEGO;)

MUS CZEKOLADOWY

niedziela, 24 stycznia 2010

AROMATYCZNY TORT CZEKOLADOWYSzukając inspiracji na ciasto czekoladowe trafiłam na
Tort Walentynkowy na blogu Kwestia Smaku. To było to. Konsystencja idelana, smak niebiański a wrażenia nie do opisania. Jedno jeszczę pragnę potwierdzic im dłużej się powstrzymamy od jedzenia go tym jest lepszy, niczym dobre Pinot Noir, aromatyczne, z głebią smaku i zaskakujących aromatach.

 




Składniki

350 g gorzkiej czekolady
3 łyżki brandy
5 łyżek likieru kawowego Kahlua
50 g kakao
250 g masła roślinnego
160 g cukru brązowego
3 łyżki cukru pudru
10 jaj
60 g mąki razowej
¼ łyżeczki proszku do pieczenia
10 łyżek domowych konfitur z wiśni


W garnku na kąpieli wodnej rozpuściłam połamaną gorzką czekoladę, masło roślinne, brandy, likier, kakao z 125 ml letniej wody. Do momentu połączenia wszystkich składników garnek trzymałam w kąpieli by później całość przestudzić. Gdy masa by gotowa na łączenie się z resztą składników żółtka oddzieliłam od białek, ubiłam je na lekko puszystą masę. Połączyłam je wówczas z masą czekoladową mąką i proszkiem do pieczenia za pomocą drewnianej łyżki. Ubiłam wtedy pianę z białek z dodatkiem cukru i połączyłam w dwóch etapach z reszta ciasta. Formę o średnicy 27 cm wyłożyłam papierem posypałam płatkami migdałów oraz przykryłam konfiturą z wiśni. Wylałam na wiśnie masę czekoladową i całość wstawiłam na 1godzinę i 5 minut do nagrzanego na 160o piekarnika. Ciasto się nie przyrumieniło, patyczek po tym czasie był już suchy. Gdy ciasto przestygło przełożyłam je na paterę obracając o 180o.  Polewę zrobiłam ściśle według przepisu z blogu Kwestia Smaku tzn. ponownie w rondelku ustawionym w kąpieli wodnej rozpuściłam na jednolitą masę 200 g ciemnej czekolady, 125 ml kremówki oraz 60 ml likieru Kahlua. Gdy polewa odpowiednio zgęstniała udekorowałam nią ciasto dodając na brzegi parę płatków migdałów.

AROMATYCZNY TORT CZEKOLADOWY

sobota, 05 grudnia 2009

Tak sobie pomyślałam, ze to już najwyższy czas pożegnać jesień. W końcu trzeb jakoś zmoblizować tę zimę, Świeta zapasem a tu temperatury jakby była wczesna jesień. Tak też pomyślałam, ze Marzannę topimy na pożegnanie zimy, to ja babeczki upiekę z takim jesiennym symbolem. Dynia zpasowała mi idealnie. Do zobaczenia za tem za rok Pani Jesień. Przepis pochodzi z tej strony.



Wersja z płatkami owsianymi

1 1/4 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 łyżka przyprawy do piernika
1 szklanka płatków owsianych
1 1/4 szklanki startej dyni
¼ szklanki  rozpuszczonego masła
4 jaja

Wersja z czekoladą

2/3 szklanki mąki orkiszowej
1 szklanka cukru
1/2 łyżeczki cynamonu
3/4 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka sody
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jaja
1 szklanka startej dyni
1/2 szklanki rozpuszczonego masła roślinnego
6 łyżek kaka w proszku
¼ tabliczki gorzkiej czekolady


Jak to przy muffinkach zazwyczaj się dzieje mokre składniki mieszamy do otrzymania gładkiej masy i następnie łączymy je ze składnikami suchymi, które wcześniej również połączyliśmy. W przypadku tych muffinków tak też się stało. Ze podanych składników na wersję z płatkami owsianymi wyszło 15 muffinków a z czekoladą 12.  Piekłam je 22  minuty w temperaturze 200 o Celsjusza. Studziłam je na kratce.

DYNIOWE MUFFINKI NA POŻEGNANIE JESIENIDYNIOWE MUFFINKI NA POŻEGNANIE JESIENI

16:40, amatoreczka-pl , SŁODKOŚCI,
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 listopada 2009
Rogale te gościły u mnie już tydzień temu, jednak z powodu mego roztargnienia i gapiostwa nie zagościły na blogu w dniu imienin św. Marcina. Dodatkowo pomieszałam z ciastem, nie dostałam białego maku i zapomniałam o daktylach. Jednakże wiekszość degustatorów stwierdziła, że są dobre. Ważne, że miałam przy nich zabawę gdyż w zawijaniu towarzyszyła mi koleżanka z 3 letnią córeczką. Inspirowałam się przepisem z blogu dorotus Moje Wypieki.

ROGALE PRAWIE MARCIŃSKIE



Składniki

Ciasto drożdżowe półfrancuskie
2 szklanki letniego mleka sojowego
1/2 opakowania świeżych drożdży
2 jaja
7 szklanek mąki pszennej
6 łyżek cukru brązowego
450 g masła roślinnego
Nadzienie
1/2 kg maku
150 g
orzechów
50 g płatków migałów
5 suszonych moreli
1 1/4 szklanki miodu lipowego
3 łyżki śmietany
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Lukier
2 szklanki cukru pudru
6 łyżek wody

50 g uprażonych płatków migdałów do przybrania

Wszystkie składniki na ciasto wymieszałam w malakserze na bardzo gładkie ciasto, uformowałam prostokąt i na 1 godzinę wstawiłam do lodówki. W tej chwili połapałam się , że chyba przesadziłam z masłem, które powinno być inaczej połączone z ciastem drożdżowym. Stwierdziłam jednak ze jest na tyle późno iż nie mam ochoty biec do sklepu po następne składniki. Postępowałam tak jak radzi dorotus, czyli ciasto wałkowałam 3 razy w odstępie co 45 minut a na koniec pozostawiłam je na całą noc w lodówce. Następnego dnia pierwsze co zrobiłam po otworzeniu oczu to sprawdziłam czy moje ciasto nie wypłynęło z formy, gdyż wieczorem było bardzo aktywne. Na szczęście spokojnie sobie leżało w naczyniu czekając na wyjęcie z chłodu.  Zabrałam się wiec za nadzienie. Mak przepłukałam i zalałam wodą. Gotowałam go ok 30 minut, odcedziłam i zmieliłam 2 razy z uprażonymi orzechami, migdałami i morelami. Po ostudzeniu wymieszałam z płynnym miodem, śmietanką i wanilią.  Ciasto w tym czasie zaczęło już pracować podzieliłam go więc na 5 części. Z każdej porcji rozwałkowywałam prostokąt o różnej grubości a z niego wycinałam trójkąty. Na każdy trójkąt przypadały dwie łyżeczki nadzienia. Trójkąciki zawijałam w rogaliki z koleżanką i jej córeczką. Wyszło nam ok 40 rogalików, które przykryłyśmy ściereczkami i pozostawiłyśmy na 1 godzinę do wyrośnięcia. Rogale piekły się ok 25 minut w 180 0 C.  Po ostygnięciu zostały polukrowane i posypane migdałami. Tego samego dnia zjadłam 10 choć za makiem nie przepadam;) a ciasto przez nieuwagę wyszło chyba całkiem nieźle. Co o nich myślicie?

ROGALE PRAWIE MARCIŃSKIE
16:52, amatoreczka-pl , SŁODKOŚCI,
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 listopada 2009

Moi Kochani, dziś to dzień dla mnie był szczególny. Mój blog obchodził pierwsze urodziny. Z tejże okazji pojawił się tort a wszystkim odwiedzajacym dziękuję za miłe komentarze. Trot zainspirowany jest przepisem z blogu Kwestia Smaku.



Składniki

Biszkopt
10 jaj o temperaturze pokojowej
2 szklanki cukru pudru
10 łyzek mąki pszennej
2 łyzki mąki ziemniaczanej
2 łyzeczki proszku do pieczenia

Masa truskawkowa

600 g serka mascarpone
600 g śmietanki tortowej
6 łyżek musu truskawkowego, najlepiej domowej roboty
1/2
opakowania truskawek pokrojonych w drobną kosteczkę

Przybranie

1/2 opakowania pokrószonej bezy

1 opakowanie truskawek pokrojonych w drobną kosteczkę

Nasączenie

16 łyzek różowego wina


Przygotowania zaczełam od upieczenia biszkoptów w dzień poprzedzający urodziny mego bloga.  Szczerze mówiąc zuważyłam, że biszkopt stygnie na tyle szybko iż taka zapobiegliwośc nie była potrzebna.
Białka oddzielone od żółtek ubilam na sztywno z cukrem miksujac wszystko ok 5 minut- czyli tak jak nakazuje autorka przepisu dodając po jednym żółtku i  łącząc wszystko powoli z obiema mąkami i proszkiem do pieczenia. Otrzymaną masę wylałam do dwóch tortownic i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 175o C na ok 25 minut.
Następnego dnia schłodzoną śmietanę ubiłam na sztywny puch, połaczyłam ją z mascarpone i musem truskawkowym.  Z masy tej odłożyłam 6 dużych łyzek do dekoracji boków. Na patere położyłam pierwszy z czterech blatów otrzymanych z przecięcia biszkoptów. Blat nasączyłam 4 łyżkami wina, choć jak moja siostra zauważyłam przydałoby sie następnym razem jeszcze ze 4 i wyłożyłam 1/3 masy truskawkowej oraz 1/3 pokrojonych truskawek. Tak też zrobiłam z pozostałymi blatami, aż do otrzymania calkiem sporego tortu. Do pozostawionej masy dodałam pokrószoną bezę oraz 1/2 opakowania truskawek i przyozdobiłam nią boki urodzinowego tortu. Górę zdobiły bezy oraz reszta truskaweczek. Tort mój schładzałam przed podaniem ok 1 godziny.  Proponuję delektować sie słodyczą tortu w towarzystwie mocnego espresso.

TORCIK URODZINOWY

TORCIK URODZINOWY

00:19, amatoreczka-pl , SŁODKOŚCI,
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6