O autorze
World Bread Day 2010 (submission date October 16)
sobota, 05 grudnia 2009

Tak mej rodzinie domowy chleb zasmakował, ze mam w domu niemal domową piekarnię. Gdy więc zobaczyłam przepis Liski na Pszenny chleb piwny od razu postanowiłam go wypróbować. Nie była bym sobą oczywiście gdybym nie pokombinowała.

PSZENNY CHLEB WEDŁUG RECEPTURY LISKI



Składniki

500 ml piwa- użyłam jasnego Piwa
500 ml letniej wody
700 g mąki pszennej typ 820
680 g mąki orkiszowej typ 3000

3,5  łyżeczki soli
24 g
świeżych drożdży


W misce wieczora poprzedzającego pieczenie chlebka wymieszałam wszystkie składniki, na dosyć elastyczne, delikatnie lepiące się ciasto. Przykryłam ściereczką i odstawiłam na całą noc. Przed pójściem spać odgazowałam jednak dwa razy ciasto, gdyż bałam się że ciasto wyjdzie mi z miski, tak ładnie pracowały drożdże. Wczesnym rankiem następnego dnia uformowałam okrągły bochenek, który zawinęłam w obsypaną mąką ściereczkę i włożyłam do koszyka rozrostowego. W tym czasie piekarnik z rynienką rozgrzewał się do 230oC. Rynienka nie jest żeliwna ale pochodzi jeszcze z tych czasów gdy rynienki robione były z porządnych materiałów- moja mama piecze w niej małe pieczenie. Gdy upłynęło 30 minut wyrośnięty chleb przełożyłam do rynienki, przykryłam i piekłam przez 20 minut, czyli tak jak radzi Liska. Po 20 minutach zdjęłam przykrywkę i dopiekałam 25 minut. Skórka była pięknie brązowa, super chrupiąca a smak ech nie do opisania. Studziłam na kratce.

PSZENNY CHLEB WEDŁUG RECEPTURY LISKI

PSZENNY CHLEB WEDŁUG RECEPTURY LISKI

17:37, amatoreczka-pl , CHLEBKI,
Link Komentarze (4) »

Tak sobie pomyślałam, ze to już najwyższy czas pożegnać jesień. W końcu trzeb jakoś zmoblizować tę zimę, Świeta zapasem a tu temperatury jakby była wczesna jesień. Tak też pomyślałam, ze Marzannę topimy na pożegnanie zimy, to ja babeczki upiekę z takim jesiennym symbolem. Dynia zpasowała mi idealnie. Do zobaczenia za tem za rok Pani Jesień. Przepis pochodzi z tej strony.



Wersja z płatkami owsianymi

1 1/4 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 łyżka przyprawy do piernika
1 szklanka płatków owsianych
1 1/4 szklanki startej dyni
¼ szklanki  rozpuszczonego masła
4 jaja

Wersja z czekoladą

2/3 szklanki mąki orkiszowej
1 szklanka cukru
1/2 łyżeczki cynamonu
3/4 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka sody
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jaja
1 szklanka startej dyni
1/2 szklanki rozpuszczonego masła roślinnego
6 łyżek kaka w proszku
¼ tabliczki gorzkiej czekolady


Jak to przy muffinkach zazwyczaj się dzieje mokre składniki mieszamy do otrzymania gładkiej masy i następnie łączymy je ze składnikami suchymi, które wcześniej również połączyliśmy. W przypadku tych muffinków tak też się stało. Ze podanych składników na wersję z płatkami owsianymi wyszło 15 muffinków a z czekoladą 12.  Piekłam je 22  minuty w temperaturze 200 o Celsjusza. Studziłam je na kratce.

DYNIOWE MUFFINKI NA POŻEGNANIE JESIENIDYNIOWE MUFFINKI NA POŻEGNANIE JESIENI

16:40, amatoreczka-pl , SŁODKOŚCI,
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 grudnia 2009

Dziś mamy 3 grudnia, czyli już tylko 3 tygodnie do gwiazdki, tylko 3 dni do Mikołaja;) Czas zacząć Świąteczne przygotowania.

Moja pierwsza propozycja to regionalny przysmak z Kaszub, z miejsca gdzie zostawiłam swoje serce. Przepis z moimi drobnymi zmianami  pochodzi z książki "Przysmaki polskiego stołu" Marka Łebkowskiego.




Składniki

800 g marchwi
150 g mąki pszennej
150 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
200 g  cukru
100 g miodu lipowego
140 g masła roślinnego
4 jajka
5 g proszku do pieczenia
5 g sody oczyszczonej
szczypta soli
15 g domowej przyprawy do pierników
50 g płatków  migdałów
50 g rozgniecionych orzechów laskowych
2 daktyle, 3 figi, 3 morele


W garnku rozpuściłam miód z cukrem i masłem i pozostawiłam do wystudzenia. Marchewkę starłam na grubych oczkach,  połączyłam z posiekanymi daktylami, figami, morelami i potłuczonymi orzechami. Przestudzoną masę połączyłam z jajkami, przelałam do mąki z sodą, proszkiem i przyprawami. Połączone ciasto przełożyłam do mej nowiutkiej formy zakupionej specjalnie na te święta. Piekłam 1 godzinę w temperaturze 180 o C. Podałam obsypując mą pierniczkową choineczkę cukrem pudrem.


PIERNIK Z MARCHWI- CZYLI TRADYCYJNE CIASTO BOŻONARODZENIOWE Z KASZUBPIERNIK Z MARCHWI- CZYLI TRADYCYJNE CIASTO BOŻONARODZENIOWE Z KASZUB

PIERNIK Z MARCHWI- CZYLI TRADYCYJNE CIASTO BOŻONARODZENIOWE Z KASZUB

12:34, amatoreczka-pl , ŚWIĄTECZNE
Link Komentarze (6) »
wtorek, 01 grudnia 2009

Moi Drodzy, chciałam się Wam pochwalić moimi pierwszymi chlebami na własnoręcznym zakwasie. Nie powiem troszkę mi to czasu zajęło. Nerwów moich bliskich kosztowało, kiedy po raz n-ty coś nie wychodziło ale już od 4 chlebów wszystko jest w porządku. Nie osiągnęła bym tego gdyby nie porady Mirabbelki, Liski oraz wszystkie wpisy z Weekendowych Piekarni a także bez cierpliwości mej mamy i siostry. Przepisy niżej cytowane pochodzą właśnie od Mirabbelki i Liski.

ŻYTNI CHLEB WEDŁUG RECEPTURY LISKI



Wieczorem:

2 łyżki zakwasu żytniego (dokarmionego 10-12 godzin wcześniej)
300 ml wody
300 g mąki żytniej chlebowej typ 720

Po 12-18 czyli rankiem:
720 g mąki żytniej chlebowej typ 720
3 łyżeczki soli
400 ml ciepłej wody
100 g  prażonej dyni ze słonecznikiem


Jest to pierwszy chleb na zakwasie, który tak naprawdę mi wyszedł, przynajmniej tak mi się wydaje. Wszystkim smakował, długo był świeży i nikt się nie pochorował. Wieczorkiem przygotowałam zaczyn, otoczyłam go kocykiem i postawiłam przy grzejniku- tak robiła moja babcia, kiedy jeszcze piekła chleb i jak mi poradziła mama. Rankiem do miski z mąką przełożyłam pracujący zaczyn oraz wodę z rozpuszczoną solą. Wyrobiłam dosyć lepkie ciasto które połączyłam z uprażonymi ziarnami. Przełożyłam ciasto do foremek o długości 26-30 cm wysmarowanych oliwą i wysypanych otrębami pszennymi, gdyż żytnich nie dostałam. Przykryłam folią spożywczą i odstawiłam do wyrastania na ok. 7 godzin.
Chlebki mniej więcej podwoił swoją objętość. Chlebki wstawiłam do zimnego piekarnika i nastawiłam temperaturę na 230o C by po 30 minutach zmniejszyć do 210o i dopiekać następne 30 minut.          

MOJE CHLEBKIMOJE CHLEBKI

 

POWSZEDNI CHLEB Z MŁODEGO ZAKWASU WEDŁUG MIRABBELKI



300 g zakwasu
50 g świeżych drożdży
250 g
mąki pszennej typ 500
250 g
mąki orkiszowej ECCO typ 3000
1 łyżka soli


Gdy trafiłam na stronę Mirabelki stwierdziłam, że nie będę kombinowała i pierw wypróbuję najprostszy chleb a następnej kolejności przejdę do czegoś trudniejszego, nie będę porywała się z motyką na słońce. Tak też nie miała akurat 500 g zakwasu więc niewiele myśląc wzięłam świeże drożdże, które roztarłam z mąką. Wlałam zakwas i wodę z rozpuszczoną solą. Ciasto wymieszałam i odstawiłam na 40 minut, tak jak radzi autorka. Koszyk do wyrastania wysypałam mąką i otrębami pszennymi i przełożyłam uformowaną kulę. Koszyk przykryłam ściereczką, otuliłam kocem i odstawiłam do wyrośnięcia na prawie 5 godzin.  Piekarnik nagrzałam do 230o, naparowałam i włożyłam wyrośnięty chleb. Po 15 minutach zmniejszyłam temperaturę do 200o i dopiekałam ok. 25 minut. Po tym czasie usłyszałam głuchy dźwięk, gdy postukałam chlebek od spodu. Pycha;) No i nie wytrzymałam musiałam coś pkombinować;)

MOJE CHLEBKIMOJE CHLEBKI


CHLEB CODZIENNY WEDŁUG MIRABBELKI



400 g ciasta zakwaszonego metodą trójfazową
50 g mąki żytniej chlebowej typ 720
300 g
mąki orkiszowej ECCO typ 3000
ok. 160 ml wody
1 ½ łyżeczki soli
1 łyżeczka brązowego cukru


Oto kolejny chlebek według receptury Mirabbelki. Zakwaszone ciasto wymieszałam z pozostałymi składnikami i wyrabiałam ok. 5 minut- na gładkie i elastyczne ciasto. Po 20 minutach wyrabiałam następne 5 minut i przełożyłam do foremki wysmarowanej oliwą i wysypanej płatkami żytnimi. Pozostawiłam do wyrośnięcia na ok. 5 godzin w ciepłym miejscu.   Piekarnik nagrzałam do 230o włożyłam chleb,  po 1o minutach zmniejszyłam temperaturę do 200o i dopiekałam ok. 35 minut. Tak mi się wydaje, że powinnam dodać troszkę więcej wody.

MOJE CHLEBKIMOJE CHLEBKI


CHLEB LITEWSKI WEDŁUG RECEPTURY MIRABBELKI



Składniki (porcja ciasta dużą blachę)

1000g zaczynu z mąki żytniej chlebowej przygotowanego metodą trójfazową
200 g
płatków żytnich
200g wrzącej wody

2 szczypty kminu

700g maki żytniej razowej 2000 (z tego 50g do uprażenia)

300g maki żytniej chlebowej typ 720

600g wody letniej
3  łyżki melasy
2  łyżka soli


Oto kolejny chlebek według receptury Mirabbelki. W wieczór  poprzedzający dzień pieczenia do 100g płynnego aktywnego zakwasu dodałam 260g maki żytniej razowej typ 2000 i 240g wody. Rankiem jeszcze przed śniadaniem dodałam 180g maki żytniej, 220g wody i odstawiłam na 4 godziny. Tego samego wieczora 200g płatków żytnich zalałam  400g wrzącej wody, dodając do tej mieszanki szczyptę kminu rzymskiego- bardziej korzenny- bliskowschodni aromat.

Następnego dnia uprażyłam 50 g mąki razowej na delikatnie brązowy kolor gdyż bałam się, ze przypalę i połączyłam ją z odstanymi płatkami żytnimi.  W misce połączyłam zakwaszone ciasto zakwaszone z resztą składników do momentu ich połączenia. Ciasto to wyłożyłam do dużej prostokątnej blachy wysmarowanej oliwą i obsypanej mąką orkiszową. Formę przykryłam. Otuliłam kocem i pozostawiłam do wyrośnięcia- trwało to prawie 4 godziny.

W pierwszym etapie chleb piekłam 15 minut z termoobiegiem w temperaturze 250 o . Następnie zmniejszyłam do 200 C i piekłam 30 minut bez termoobiegu. Trzeci etap trwa jedyne 25 minut w 180 o C. Chleb wyjęłam na kratkę i zostawiłam go tak do następnego rana. Chleb jest lekko wilgotny z pyszną skórką.

MOJE CHLEBKIMOJE CHLEBKI

21:51, amatoreczka-pl , CHLEBKI,
Link Komentarze (4) »
niedziela, 29 listopada 2009

W ostatnim dniu Korzennego Tygodnia chciałam zaproponować trzy dania. Będzie to taki nawet mału zestaw na śniadanie, obiad oraz deser. Cieszę sie, ze mogłam wziąść udział w tak cudnym wspólnym gotowaniu, gdyż miałam przy tym dużo przyjemności i nawet rodzince wszytsko smakowało.

 

KLUSKI LANE W ZUPIE DYNIOWEJ



Składniki

400 g dyni
1 szklanka wody
1 litr
mleka
3 jaja
5 łyżek mąki owsianej

3 łyżeczki cukru
½ łyżeczki cynamonu


Inspiracja pochodzi z blogu Komarki. Dynię pokroiłam na kawałki, zalałam wodą, rozgotowałam do miękkości, odcedziłam i zmiksowałam. Do gotującego się mleka przełożyłam dynię i wlewałam roztrzepane na gładką masę jajka z mąką.  Na koniec posłodziłam, doprawiłam cynamonem i pogotowałam jeszcze minutkę. Pyszny przepis na fajne śniadanie.

KORZENNE GOTOWANIE

KORZENNE GOTOWANIE

 

 

PIECZONY UDZIEC Z DZIKA



Składniki

udziec z młodego  dzika o wadze ok. 3 kg
3 jagody jałowca
1 gałązka rozmarynu
3 gałązki świeżego tymianku
1 liść laurowy
2 ząbki czosnku
6 goździków
½ łyżeczki mielonej kolendry
½ cebuli

natka pietruszki

1 łyżeczka majeranku
sok 1 limonki
10 plastrów wędzonego boczku

1,5 szklanki bulionu warzywnego

3 łyżki masła

2 łyżki oliwy
sól

40 dag smażonych wiśni domowej roboty
5 łyżek wody
50 ml domowej wiśniówki
1 szklanka soku z pieczeni


W dniu poprzedzającym pieczenie dzika przygotowałam marynatę. W moździerzu rozgniotłam jałowiec, cebulę, czosnek i natkę  posiekałam drobniutko a z gałązek rozmarynu i tymianku oberwałam listki.  Połączyłam wszystko z kolendrą, majerankiem, pokruszonym listkiem laurowym, oliwą, sokiem z limonki i tym wszystkim natarłam dzika. Na sam koniec  w ponacinane miejsca włożyłam goździki i takiego udźca włożyłam do żeliwnej rynienki i odstawiłam w chłodne miejsce. Następnego dnia w rynience rozgrzałam masło, obsmażyłam dzika i obłożyłam plastrami boczku.  Wstawiłam na 30 minut z opiekaniem od góry do piekarnika nagrzanego do 200o . W między czasie po 10 minutach mięso podlałam połową bulionu.  Po 30 minutach zdjęłam boczek, wlałam resztę bulionu, przykryłam rynienkę i dopiekałam ok. 1,30 godziny. Po tym czasie mięso pozbawione jest krwistego smaku i nie ma różowego koloru. Dla lubiących mięso średnio wypieczone 1 godzina byłaby idealna. Tymczasem gdy udziec pozostawał w ciepłym ale wyłączonym piekarniku do rondelka odlałam sos z pieczenia i połączyłam go z wiśniami, wodą, wiśniówką. Zagotowałam i odparowywałam do momentu otrzymania gęstego sosu.

Do pieczeni tej bardzo dobrze pasuje kasza gryczana przygotowana na staropolski sposób.  Przepis znalazłam na portalu puszka.pl. Wzięłam dwie szklanki kaszy gryczanej i po przebraniu wsypałam ją na skwierczące masło wymieszane z aromatyczną oliwą(2 łyżki masła i 2 łyżki oliwy). Prażyłam ją do czasu gdy nabrała złotego koloru.  Wtedy zalałam ją 2 ½ szklankami wody, posoliłam i 5 minut na ogniu trzymałam. Gdy mój udziec jeszcze 45 minut musiał siedzieć w piekarniku dołożyłam mu do towarzystwa przykrytą  kaszę w rondelku. Tym sposobem kasza była sypka i jakże smaczna a z pieczenią komponowała się idealnie.

KORZENNE GOTOWANIEKORZENNE GOTOWANIE

 

STRUCLA SEROWA Z KORZENNĄ NUTĄ



Składniki

Ciasto drożdżowe półfrancuskie
1 szklanka letniego mleka
25 g   świeżych drożdży
1 jajo
3,5  szklanki mąki pszennej
3 łyżki cukru brązowego

225 g masła roślinnego

ziarenka z ¼ laski wanilii

Masa serowa do strucli

½ kg sera
50 g
masła
|2 jaja
150g  cukru brązowego
szczypta gałki

szczypta cynamonu

wanilia
5 łyżek wiórków kokosowych
5 łyżek płatków migdałów


Przepis na ciasto drożdżowe półfrancuskie zapożyczyłam ponownie od dorotus, z tą różnicą, że  tym razem postępowałam tak jak radzi. Wszystkie składniki na ciasto, czyli z 225 g masła wzięłam tylko 2 łyżki wymieszałam w malakserze na bardzo gładkie ciasto, uformowałam prostokąt i na 1 godzinę wstawiłam do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkowałam na stolnicy, rozłożyłam na nim masło i złożyłam tak jak składa się kartkę papieru. Rozwałkowałam całość na prostokąt, podsypując mała ilością mąki. Schładzałam kolejne 45 minut.  Postępowałam dalej tak jak radzi dorotus, czyli ciasto wałkowałam 3 razy w odstępie co 45 minut a na koniec pozostawiłam je na minimum 5 godzin w lodówce.

Na masę serową, masło utarłam z cukrem i przyprawami dodając po 1 jajku, tak by masa się nie zważyła. Następnie dodawałam  ser, ciągle ucierając a na końcu wiórki i płatki migdałów.

Ciasto drożdżowe podzieliłam na dwie części. Każdą rozwałkowałam na prostokąt na który wyłożyłam masę dzieląc ją na pół. Gdy się nie ma specjalnej foremki do wypieku makowców albo strucli można użyć do tego papieru do pieczenia. Prostokąt ciasta posmarowany serem w taki sposób by brzegi były czyste zwijałam w rulon a końce zawijałam pod spód. Rulonik przekładałam na papier, którym otaczałam struclę pozostawiając troszkę przerwy, gdyż ciasto może troszkę urosnąć. Strucle piekłam 45 minut w 180o. Po ostygnięciu posmarowałam lukrem z wody, limonki i cukru pudru.

KORZENNE GOTOWANIEKORZENNE GOTOWANIE

18:46, amatoreczka-pl
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27